poniedziałek, 9 lutego 2015

Original by Anja Rubik

Witajcie,

Do niedawna moim ulubionym zapachem był Calvin Klein One Shock. Nosiłam go ładnych parę lat, był świeży, radosny, dziewczęcy, idealnie kontrastujący z moim mocnym charakterem. Lata mijały i upodobania zapachowe się zmieniły. Szukałam czegoś kobiecego, pociągającego, intensywnego, ale nie duszącego.

Wraz z końcem minionego roku na rynek wkroczyła Anja Rubik ze swoim zapachem. Wszędzie było o nim głośno, a że dostępny jest tylko i wyłącznie w Inglocie, postanowiłam go sprawdzić. Salon Inglota mam na wyciągnięcie ręki, zatem kilka dni po premierze, przy okazji spaceru wstąpiliśmy familijnie powąchać to cudo. Psik psik na rękę i... totalna załamka! Wraz z mężem uznaliśmy, że czujemy surowe ziemniaki suto oprószone pieprzem.  Intensywne ziemniaki za blisko dwie stówki? To ja podziękuję. Poszliśmy dalej, a właściwie zachciało nam się przejażdżki samochodowej.


Czułam ogromny zawód. Anja - kobieta, którą uważam za pełną klasy i gustu stworzyła zapachowego potwora?

Siedząc w samochodzie po około kwadransie od wizyty w Inglocie poczułam przyjemny, kwiatowy, czysty zapach. Wystarczyło delikatnie odchylić rękaw kurtki by znaleźć źródło zapachu. To Original. Ziemniaczano pieprzny zapach się utlenił odsłaniając białe kwiaty. Zapach nabrał delikatności z czasem wyczuwalne także stały się nuty lekko żywiczne. Jeszcze tego samego wieczoru uznałam, że to jest to, czego mi trzeba.


Właścicielką zapachu stałam się miesiąc po pierwszym spotkaniu. Przez cały ten czas myślami wracałam do tych nut. Ulubione perfumy nie pachniały już tak samo, ba nawet odpychały mnie od siebie.


Obecnie Original jest ze mną każdego dnia. Już nie wyczuwamy z mężem tych ziemniaków. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia i świadomości, że za kilka chwil lekko męski zapach przerodzi się w intensywną, a zarazem delikatną kobiecą woń.


Trwałość perfum jest zaskakująca. Utrzymują się cały dzień, a ubrania zdają się pachnieć bez końca. 


Zdaję sobie sprawę, że ten zapach nie podejdzie każdemu. Dla mnie jednak jest tym, czego szukałam. Dodaje mi siły i pewności siebie. Nosząc go, czuję się kobieco nawet w dresie z kucykiem Pony. 

Na koniec dodam, że perfum kosztuje 189 zł za 50 ml.



Nuty zapachowe:
nuta głowy: różowy pieprz, zielona herbata
nuta serca: lilia
nuta bazy: żywice 


Znacie już zapach Original by Anja Rubik? Co o nim sądzicie? 

35 komentarzy:

  1. Od dawna przymierzam sie do zakupu tych perfum:)
    Uściski przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam nawet, że Anja ma swoje perfumy... Ciekawa jestem czy zapach by mi się spodobał. Pięknie go odpisałaś :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam okazji sprawdzić ich zapachu. Wybiorę się w najbliższym czasie i koniecznie sprawdzę. :)

    proszę o klikanie w baner i linki (w tym poście) z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo jestem ciekawa tego zapachu

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nie miałam okazji poznać ten zapach, ale jestem bardzo ciekawa go ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawie opisałaś zapach tych perfum :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam ochotę na ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią powąchałabym go, bo pierwszy raz widzę :))

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo chciałam polubić ten zapach, tym bardziej, że lubię Anję. Niestety pachnie na mnie marchewką i co prawda po jakimś czasie zapach nieco zyskuje, ale jednak nie jest mój. Jeśli lubisz takie klimaty powąchaj 19 Chanel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chanel 19 to dla mnie za dużo. Anja balansuje idealnie na granicy :)

      Usuń
  10. ooo przypomniałaś mi, że miałam sprawdzić ten zapach. Zaintrygowałaś mnie swoim opisem... umieram z ciekawości jak on pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo interesujące perfumy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. tyle się naczytałam o tych perfumach, że też muszę ję zwęszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niektóre zapachy zaskakująco się rozwijają. Mam tak ze słoniem kenzo. Zawsze gdy jestem bliska kupna, spryskuję sobie nim rękę i od razu ochota na te perfumy mi przechodzi. Jednak z czasem nabierają wyjątkowego charakteru. muszę poznać zapach Anji.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszą być piękne, jestem ciekawa ich zapachu.. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używałam, nie wąchałam, ale jestem bardzo ciekawa zapachu ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. ja muszę w końcu powąchać. Ale teraz jak odkryłam iperfumy to musze kupić całą listę zapachów za nim kupie te : p

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmmm ... nie lubię Anji i nie śledzę jej poczynań i nawet nie wiedziałam że wzięła się za wydanie perfum. Dobrze wiedzieć co omijać ;) Ziemniaki jadam czasem na obiad ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę w takim razie go powąchać przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę go powąchać przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. wąchałam go, chyba w Inglocie kojażę jako przyjemny ale nie pamiętam za bardzo

    OdpowiedzUsuń
  21. mnie się ona nie podoba za bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Anja mnie denerwuje jakoś :D na pewno po ową woń nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ona denerwuje :) widzę, że nie jestem sama :))

      Usuń
  23. Z opisu nie moje nuty, jednak jak będę mieć okazję to zobaczę na żywo jak zapach, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wiedziałam, że istnieją takie perfumy, bo w Inglocie z dwa lata nie byłam, ale mogą być ciekawe i pewnie dla mnie za mdłe.

    OdpowiedzUsuń
  25. Moim ukochanym zapachem jest ciężki i poważny Tresor. Uwielbiam go i używam bez względu na porę roku, nastrój i samopoczucie, choć czasem zdradzam go z lekkimi i rześkimi czy też równie lekkimi ale słodkimi zapachami (jak np. mgiełka z Avon z wanilią).

    OdpowiedzUsuń
  26. Przy najbliższej okazji pójdę go powąchać.

    OdpowiedzUsuń
  27. O ja również muszę je powąchać :]

    OdpowiedzUsuń
  28. Podoba mi się flakonik, taki oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń