poniedziałek, 6 stycznia 2014

Mini Max quick dry &long lasting - lakiery do paznokci Eveline Cosmetics


Witajcie, 

Zauważyłam, że wśród Was jest mnóstwo pozytywnie zakręconych maniaczek lakierów do paznokci. Chcąc Was zadowolić, postanowiłam pokazać Wam 5 kolorów lakierów Eveline z linii Mini Max quick dry &long lasting. Otrzymałam je na opłatkowe spotkanie blogerów, dzięki uprzejmości firmy. Zanim rozpiszę się dalej, mogę szepnąć Wam z czystym sumieniem, że moi goście byli nimi zachwyceni. 


Lakiery jakie otrzymałam to wspaniała piątka o numerach: 832, 833, 834, 835, 836, które moim zdaniem prezentują się świetnie zarówno razem jak i osobno. 


Pędzelki i opakowania są bardzo solidne, wytrzymują trudne warunki (gryzienie, ślinienie, rzucanie, turlanie) jak i normalne użytkowanie. 



Konsystencja lakierów jest przyjemna ułatwiająca aplikację. Nie jest zbitym glutem, ani lejącą się mazią, która wpływa w skórki dając nieestetyczny efekt. Na paznokciach pierwsza warstwa schnie bardzo szybko, na drugą trzeba troszkę dłużej poczekać, ale skoro udało mi się pomalować paznokcie, gdy dziecko nie spało to znak, że nie było źle. 
Od razu zaznaczę, że nie wszystkie kolory potrzebują drugiej warstwy. Właściwie, tylko jasne odcienie o nią proszą, ponieważ trochę przebija płytka. Ciemne kolory idealnie wyglądają po pierwszej aplikacji. 


Jak wiadomo, im więcej warstw lakieru na paznokciach, tym gorzej z jego trwałością. Tak też jest w przypadku tej fantastycznej piątki. Ciemne kolory trzymają się twardo, podczas gdy jaśni koledzy trzeciego dnia odpryskują. Podejrzewam, że wielbicielki malowania paznokci mają swoje niezawodne sposoby na to, aby przedłużyć trwałość lakierów, ja jednak takich cudów nie potrzebuję. 
Nakładam lakier zawsze na odtłuszczoną płytkę i jestem zadowolona. 


Producent obiecywał 9 dni trwałości - może osoba, która nic nie robi tylko siedzi i pachnie po tym czasie będzie miała nienaganne paznokcie. U mnie 3 dnia były już widoczne małe odpryski, a po 4 dniach było źle.


Zmywanie. Przyznam szczerze, obawiałam się, że usunięcie ciemnych kolorów może być kłopotem, zwłaszcza że nosiłam lakiery dość długo, a były praktycznie nie do zdarcia. Ku mojemu zdziwieniu, lakiery szybko przegrały walkę ze zmywaczem nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. 


Cena lakieru to około 5 zł, więc śmiesznie tanio jak za taką jakość. 

Gdy kiedyś, wróci mi mania malowania paznokci, na pewno pierwsze kroki skieruję w stronę szafy Eveline Cosmetics.

Mała uwaga odnośnie zdjęć - kolor lakieru z palca serdecznego i środkowego wyszedł jaśniej niż w rzeczywistości.

Są wśród Was lakieromaniaczki?
Znacie te lakiery? Lubicie malować paznokcie na kilka kolorów?