Witajcie,
Wrażliwa skóra głowy to udręka. Wiedzą o tym wszyscy jej posiadacze. Niestety należę do tego grona, a wraz z upływem czasu problem narasta. Już jako dziecko miałam ten problem. Mama nie potrafiła mi dobrać szamponu, który nie powodowałby podrażnień. Mnie osobiście też masę czasu zajęło dojście do tego, co podrażnia. Obecnie wiem, że to wszelkie detergenty (bo jak inaczej nazwać choćby SLS) wywołują u mnie świąd i pieczenie, a załagodzić mogą to jedynie oleje. Moja ulubiona fryzjerka również doskonale zna mój problem i przy jakiejkolwiek koloryzacji stosuje słabe wody utlenione - gdybym pofarbowała sobie włosy sklepowym specyfikiem, skończyłabym z bąblami niczym po poparzeniach.
Bogatsza o powyższą wiedzę świadomie studiuję etykiety szamponów i odżywek. Świadomie postanowiłam wypróbować linię Planeta Organica do wrażliwej skóry głowy. Jeśli jesteście ciekawi, co o niej sądzę, zapraszam do lektury.
