piątek, 3 maja 2013

Recenzja cieni Butterfly + Wiadomość odnośnie Spotkania Blogerów.


Witam,



Wiosna znów nam uciekła, przyprowadzając paskudną jesień. Deszcz, burze, zimno, wiatr... cudowna majówka. Chcąc wprowadzić trochę koloru do mojego życia, za namową koleżanki kupiłam żółty i pomarańczowy cień firmy Butterfly. 


Na pierwszy rzut oka cień wygląda ładnie. Opakowanie całkiem przyzwoite, przy otwieraniu nie trzeba się namęczyć i łamać paznokci co według mnie jest wielkim plusem. Pigmentacja niby przyzwoita, ale...

No właśnie, wiele "ale" mam.

Zacznijmy od tego... Aby nałożyć cień trzeba się porządnie namachać. Mimo bazy na powiekach nie bardzo chce się trzymać, za to bardzo się osypuje, nawet pędzelka nie chwyta! Uparłam się, że wykonam nim makijaż, zatem potraktowałam cień jak pigment wbijając go w pędzelek. 

Pigmentację ciężko ocenić ze względu na niechęć trzymania się czegokolwiek. Jednak po nałożeniu kilku warstw kolor spełnił moje oczekiwania i nawet był bardzo zbliżony do koloru w opakowaniu.

Cień ładnie łączy się z innymi co jest na pewno jego wielkim plusem. 

Kolejnym jest cena - dałam za niego 4 zł. 



Na bazie utrzymuje się kilka godzin, po czym znika w tajemniczych okolicznościach. 


Podsumowanie: Moim zdaniem to cień dobry na wyjście do osiedlowego sklepu po bułki, choć tu nasuwa się pytanie, czy nie wykupią nam bułek zanim nałożymy go na powieki? 



Czy kupię go znów? Zdecydowanie nie. 



.
Oto makijaż, nad którym spędziłam stanowczo za dużo czasu




Kanapki męża umilają pracę:




Przedstawiam, Pan Homer przeszkadzacz:




Na koniec prośba do wszystkich osób zainteresowanych pokazem mody na Śląskim Spotkaniu Blogerów Modowych. Projektanci i Styliści, napiszcie proszę na mój mail wiadomość, w której zawrzecie informacje na temat tego jak chcecie pokazać swoje prace. Wyślijcie także zdjęcia stylizacji, które chcecie wystawić. Mój mail: ali.kozubska@wp.pl
 Czekam do końca przyszłego tygodnia. Czas goni!

Dzień miło zakończony paczką z Mamusinej szafy<3








22 komentarze:

  1. Witaj, bardzo chętnie czytam Twojego bloga. Zamieszczasz tutaj bardzo ciekawe i przydatne informacje oraz pokazujesz, że makijaż nie jest trudny, tylko wystarczy mieć właściwe kosmetyki. Będę tutaj często zaglądać. ;) Pozdrawiam Cię serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Cieszy mnie bardzo to, że podoba Ci się mój blog. Zapraszam serdecznie do częstego odwiedzania :)

      Usuń
  2. ależ ja CI zazdroszczę figury! mimo urodzenia dziecka masz taką świetną sylwetkę. stosujesz jakąś dietę, bądź ćwiczysz?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jutro stworzę notkę odpowiadającą na Twoje pytania oraz wrzucę zdjęcia całej sylwetki. Pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
    2. ojej, byłabym Ci bardzo wdzięczna. :)

      Usuń
  3. ja niestety nie polubiłam się z tymi cieniami, ale Twój makijaż podoba mi sie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że Ci się podoba mój make up:) Jeśli chodzi o cienie zdecydowanie do gustu mi nie przypadły, przyzwyczajona jestem do cieni firmy MAC i Inglot, moim zdaniem są bezkonkurencyjne.

      Zapraszam do częstych odwiedzin :)

      Usuń
  4. bardzo cenne rady:) i świetny makijaż:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa:) Zapraszam do śledzenia mojego bloga, niebawem kolejna dawka rad, mam nadzieję że równie cennych. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. oj znam tę firmę.. firmę krzak :D
    bardzo kiepskie, aczkolwiek mają świetną kolorówkę. mam jedną paletę cieni, wyglądającą jak plaster miodu, zawiera łososiowy, żółty, niebieski i fioletowy cień. kolory piękne, niestety, tak jak się zorientowałaś, tylko w opakowaniu, bo nałożyć go to nielada sztuka.
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ukochany Inglot ma bardzo podobną gamę kolorystyczną, a jakościowo to niebo a ziemia.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. kanapki świetnie dopasowały się do twojego makeupu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! Świetne spostrzeżenie :)

      Usuń
  7. makijaż wygląda super, ale skoro tyle zachodu żeby go zrobć to nie wiem czy warto:)
    dodaję do obserwowanych :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już mówiłam wyżej, Inglot ma podobną kolorystykę, więc można wykonać ten makijaż bez takich męczarni :)

      Zapraszam częściej!

      Usuń
  8. Fany pomysł na makijaż :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W głowie mam wiele więcej pomysłów więc zapraszam niebawem!:)

      Usuń
  9. kolory są fajne,akurat takie wiosnenne a moze nawet i takie letnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki właśnie był pomysł, zrobić coś kojarzącego się z przyjemnymi porami roku:)

      Usuń
  10. odważne kolory, ja na codzień się nie maluję, a nawet wcale. używam tylko lekkiego podkładu w kremie i nic więcej;-)
    pozdrawiam.
    p.s. śliczny piesek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niemalże zawsze można zobaczyć wariacje makijażowe :) Zapraszam do częstego podglądania, może przekonam Cię do makijażu, niekoniecznie tak zwariowanego.

      Usuń
  11. Bardzo podoba mi się Twój make-up i przepiękne kolory cieni! Szałowe :) Ja sama używałam cieni tej marki i byłam bardzo zadowolona. Nakładam je palcem na bazę- dobrze się trzymały i nie obsypywały :)

    OdpowiedzUsuń