piątek, 28 czerwca 2013

O testach na zwierzętach słów kilka


Witam,

O tym, że kosmetyki testowane są na zwierzętach wiadomo nie od dziś. To bardzo przykry, brutalny incydent. Stwierdzenie "testowane na zwierzętach" kryje za sobą długotrwałe znęcanie się nad bezbronnymi stworzeniami, prowadzące do śmierci w bestialskich warunkach. 

Jak wiecie nie od dziś jestem wegetarianką i krzywda zwierząt bardzo mnie porusza, dlatego postanowiłam napisać ten post. Od dawna zwracam uwagę na to jakich kosmetyków używam. Zaczęło się od sprawdzania, czy produkt jest testowany na zwierzętach, a później przechodziło to w analizy składów. W ten oto sposób odkryłam, że producenci robią nas w konia i nie raz to, co napisano na opakowaniu mija się z prawdą. 

Myślicie, że króliczek na opakowaniu kosmetyku daje gwarancję, że nie był on testowany na zwierzętach? Mylicie się. Każda firma zgodnie z prawem może umieścić na swoim opakowaniu szczęśliwego króliczka i jest on traktowany w świetle prawa jako ozdobnik opakowania.

Napis "nie testowany na zwierzętach" również nie daje nam gwarancji tego, że kosmetyk jest czysty. Przykładów zezwolenia na taki napis mogę podać bardzo dużo. Weźmy na przykład fakt, że produkt, który trzymamy w ręce nie był testowany co jest dość logiczne, jednak jego prototyp mógł przejść takie testy. Ta sama sytuacja tyczy się pojedynczych składników tegoż produktu. 

Innym przykładem spotykanym na opakowaniach kosmetyków jest napis "nasza firma nie testuje na zwierzętach", nie oznacza to jednak, że nie zlecają testów innym firmom, oraz nie daje nam gwarancji, że firma nie kupiła do produktu składników testowanych na zwierzętach.

Firmy mają różne sposoby testowania produktów na zwierzętach. Jedne robią to osobiście, bądź zlecają przeprowadzenie testów innym ośrodkom, inne zaś kupują składniki prosto z ośrodków bestialstwa. 

Zamieszczam link do listy firm, które testują i nie testują na zwierzętach. 
Firm nietestujących na zwierzętach jest na liście dużo, co cieszy oko jednak po głębszej analizie można zauważyć, że te testujące na zwierzętach to olbrzymie firmy, bardzo dobrze znane ludziom, co za tym idzie częściej kupowane. 

Zapraszam do zapoznania się z listą KLIK.

Dnia 11 marca 2013 roku w Unii Europejskiej wprowadzono zakaz handlu i produkcji kosmetyków testowanych na zwierzętach. Na pewno jest to jakiś krok w dobrą stronę, jednak nie sprawił on, że testy zniknęły niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. 
Tutaj pozwolę sobie zacytować odpowiedź na pytanie "co to zmienia?" umieszczoną na stronie Notest.

"Ogranicza w istotny sposób europejskie firmy kosmetyczne sensu stricto. Koncerny międzynarodowe oraz farmaceutyczne, które w ofercie mają marki kosmetyczne, będą mogły większość z tych zmian ominąć. Jeśli firma bowiem będzie musiała zamknąć swoje laboratoria w Europie, to nie zmienia to faktu, że może mieć laboratoria na innych kontynentach, chociażby obu Ameryk czy Azji. W Chinach zaś testowanie kosmetyków na zwierzętach jest obligatoryjne. Mimo, że Rozporządzenie dotyka kwestii zakazu importowania testowanych kosmetyków, nie zmienia to faktu, że firma wciąż może przeprowadzać testy dzięki np. różnemu rozmieszczeniu laboratorium a fabryki. Nawet jeśli nie prowadzi takiego procederu, to kupując produkt kosmetyczny, który nie mógł zostać przetestowany w Europie, wspieramy firmę, która praktykuje ten proceder na kontynentach i państwach, gdzie nie jest on zakazany."

Jak widzicie mimo wejścia w życie rozporządzenia, lista firm testujących jest jak najbardziej aktualna. 

Początkowo chciałam zamieścić w tym poście zdjęcia, ukazujące cierpienie zwierząt jednak po przemyśleniu uznałam, że są one zbyt drastyczne, a zarazem ogólnodostępne więc jeśli ktoś chce zobaczyć bez problemu znajdzie takie zdjęcia w sieci.

Mam nadzieję, że tym postem dam niektórym z Was do myślenia i na następne zakupy kosmetyczne wybierzecie się z listą firm nietestujących na zwierzętach. 

38 komentarzy:

  1. Jestem przerażona, że tak znane i szanowane przeze mnie firmy testują na zwierzętach:(

    Kasia J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Kasiu takie są realia. Firmy promowane w mediach i dobrze znane konsumentom mają wiele na sumieniu.

      Usuń
  2. lol jest ich aż tyle - fajny post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Niestety firm jest bardzo dużo i są to te olbrzymy często stosowane, dobrze znane i nie raz promowane w mediach.

      Usuń
  3. boże to jest straszne, tyle znanych firm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie są realia :( Jedyne co możemy zrobić to stać się świadomymi konsumentami i unikać takich produktów.

      Usuń
  4. Ja też przywiązuję wagę do tego aby kosmetyki, których używam nie były testowane na zwierzętach. Fajnie, że jest w sieci taka lista, zapisałam ją sobie i będę sprawdzać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. List jest wiele, jednak nie każda jest wiarygodna. Polecam zapoznanie się z listami umieszczanymi na stronach organizacji walczących o prawa zwierząt.

      Usuń
  5. taak.. chociaż z drugiej strony , jak odmówimy sobie tych kosmetyków to nie mamy pewności że przestaną testowac na zwierzętach .. zapewne nie , bo wiele innych odbiorców nie zdaje sobie z tego sprawy i i tak nadal kupują te kosmetyki .. a co do napisow na opakowaniach .. podobnie jak piszą , że np. krem jest wzbogacony w jakąś witaminę, która coś tam ma robić .. a do całego wiadra kosmetyku wleją tylko jedną kroplę tej witaminy. Niestety takie są realia i jesteśmy oszukiwani na każdym kroku . Nigdy to się nie zmieni , mają z tego za duże zyski .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że jedna osoba świata nie zbawi jednak po co świadomie przyczyniać się do tego barbarzyństwa?

      Ja nie jedząc mięsa, zdaję sobie sprawę że nie uratuję tym życia zwierzętom, jednak mam czystsze sumienie.

      Usuń
  6. Dzięki za odwiedziny, rewanżuję się tym samym:)

    Jakiś czas temu przeglądałam listy produktów testowanych na zwierzętach i jest to przerażające. Produkty, które są na wyciągnięcie dłoni, i dodatkowo szczycą się jakością (np. Loreal), są okupione cierpieniem niewinnych zwierząt.

    Wstyd się przyznać, że wiele produktów mam i niestety używam, bo przecież nie wyrzucę, ale świadomość ta sprawia, że nie jest mi z tym dobrze:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.

      Zawsze możesz wyzerować kosmetyk i więcej go nie kupić. Świadome zakupy to krok w dobrą stronę :)

      Usuń
    2. Dokładnie:) Najbardziej dotknęła mnie maska do włosów Herbal Essence, chociaż ją bardzo polubiłam używanie jej sprawiało, że miałam wrażenie, że używam maski zrobionej ze zwierząt. Tego kosmetyku nie jestem w stanie dokończyć:/

      Usuń
    3. Nie miałam tej maski, Herbal Essence jakoś zawsze mnie odrzucał. Jak widać, chyba miałam dobre przeczucia co do tych kosmetyków.

      Usuń
  7. Bardzo dobrze, że poruszasz ten temat! Trzeba o tym mówić głośno. Zadowalający jest fakt, że ta zielona kolumna jest choć trochę dłuższa... Dzięki za odwiedziny i oczywiście odwzajemniam ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że w zielonej kolumnie są w większości małe firmy, a w czerwonej olbrzymie koncerny.

      Usuń
  8. Mnie osobiście nie dziwi ogrom i to, że znane firmy testują na zwierzętach. Już dawno temu przeglądałam strony, by wyszukać czy produkty, które używam są testowane, czy raczej nie. Oczywiście nie wszystkie marki zostały wypisane na tamtej stronie. Z tego co wiem, to Hipp i Blend a med też nie testują, choć mogę się mylić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blend a med testuje na zwierzętach. Całe procter & gamble macza palce w tym paskudnym biznesie. Nawet Pampersy są testowane na zwierzętach!!

      To, że na stronie nie ma wszystkiego wiem, jednak jest to najbardziej rozwinięta lista z jaką się spotkałam.

      Usuń
  9. My kupujemy mleko dla dziecka z Hipp'a. Jutro sprawdzę opakowanie, bo jestem zaciekawiony.

    Bart

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Oliwkę na ciemieniuchę także mamy z Hippa:D Twoja żonka ma świra na punkcie Hippa :D

      W składzie mleka nie ma paskudnej tauryny, która jest w innych mlekach, no i co się da jest w mleku z ekologicznych upraw :)

      Usuń
  10. zwierzęta to naprawdę biedne stworzenia

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę zapoznać się z ta listą. Z tego co pamiętam Rosmannowska Alterra nie testuje na zwierzakach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, jednak głowy nie dam. Nie miałam nigdy kosmetyków tej firmy i nie zapowiada się bym miała z nimi mieć przyjemność.

      Usuń
  12. Tragedia ile firm testuje ;/. Ja mam jeszcze wątpliwości co do Yves Rocher... Skoro pisali, że nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego, a balsam zawierał (nienawidzę jak mnie tak bezczelnie oszukują!!!), to testy też pewnie robią. Słyszałam o tym, że testują w Chinach, ale nie wiem ile w tym prawdy.

    Na opakowaniu producent może umieszczać co mu się żywnie podoba tzw. etykietowanie II stopnia, znaki umieszczane przez samego producenta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie od dziś wiadomo, że firmy są bardzo nieszczere w stosunku do klienta. To bardzo przykre, dlatego trzeba mieć oczy szeroko otwarte i szukać rzetelnych informacji, gdzie tylko się da - niekoniecznie na etykiecie.

      Usuń
    2. Dlatego cieszę się, że trafiłam na blogspot. Jest tu wiele blogów, z których mogę się czegoś nowego nauczyć. Już po tym miesiącu czytania blogów wydaje mi się, że zrobiłam duże postępy. Już w ogóle nie czytam informacji producenta, pierwsze co robię to patrzę na skład i całe szczęście, bo w Hebe widziałam takie śliczne masełka w puszeczkach, odwróciłam żeby zobaczyć skład i... Myreth-3 Myristate na 2 miejscu- to, co prawdopodobnie uczuliło mnie w balsamie YR. Znów kosmetyki Green Pharmacy. Piękna etykietka, opakowanie i... parafina na początku składu.

      Usuń
  13. czytałam o tym już kiedys, lista firm jest straszna, po niektórych bym się tego nawet nie spodziewała ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że nawet zakazujące rozporządzenia firmy mogą ominąć.

      Usuń
  14. Naprawdę przerażająca ta lista, ale wiele ludzi jak upodoba sobie daną markę to i tak będą te kosmetyki kupować(wstyd się przyznać, ale sama nie zawsze patrze czy kosmetyk jest testowany na zwierzętach)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i doczytałam:
      Ariel-ten proszek stosuję od zawsze(nie uczula męża i syna)
      Carefree-wkładki, również je stosuję(a na dodatek mam dostać do przetestowania od Samplecity.pl)
      I jeszcze na pewno coś się znajdzie:/

      Usuń
    2. Ja niestety kupuję dla córki pieluchy z Pampersa, nie jest mi z tym dobrze, bo kłóci się to z moimi zasadami jednak cóż poradzić na to, że to jedyne jednorazówki jakie jej odpowiadają.

      W kosmetykach za to zawsze zwracam uwagę na to co mi wpada w ręce.

      Usuń
  15. Przyznam szczerzę, że mimo, że los zwierząt jest bardzo bliski mojemu sercu, często na tyle lubię produkty danej marki, że ciężko jest mi z nich zrezygnować. Mam nadzieję, że prawo na tyle się zmieni, że te testy będą zakazane i surowo karane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym, aby tak było jednak zdaję sobie sprawę z tego że dla tak wielkich koncernów nawet kary nie są straszne.

      Usuń
  16. I love it, do you want to follow each other?

    Nice blog between, i really like it :)

    Here are my pages:
    http://fashiongetsfierceblog.blogspot.pt/
    http://www.facebook.com/fashiongetsfiercee

    OdpowiedzUsuń
  17. testowanie produktów na zwierzętach to makabra,
    wybieram najczęściej polskie ze znaczkiem, nie testowane na zwierzętach .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczkom niestety wierzyć nie można. Najlepiej chodzić na zakupy z listą firm nietestujących na zwierzętach. Dodam, że lista powinna być z odpowiedniego źródła.

      Usuń