środa, 29 stycznia 2014

Moja przygoda z tatuażem, czyli o tym jak dałam się nabrać i co jestem zmuszona robić, by z godnością nosić wymarzone dzieło.

Witajcie, 

Znów rzadziej tutaj zaglądałam, a mimo to Wy jesteście cudownie aktywni, za co serdecznie dziękuję. 

Dziś postanowiłam napisać post - ostrzeżenie. Ponad dwa lata temu podłożyłam się pod maszynkę rzeźniczki oszustki. Po zobaczeniu jak się później okazało cudzych prac zdecydowałam się na całą nogawkę. 

Projekt zaczęłyśmy na całe szczęście od kokardki na dole łydki. Na pierwszy rzut poszły kontury, które wyszły całkiem dobrze. Zagoiły się szybko i przyszedł czas na kolorowanie. Podczas tego zabiegu kokarda została powiększona, kontury pogrubione i pokrzywione. Pojawiły się także "cienie", które nie dość że były nałożone bez żadnego sensu i bez mojej zgody, to jeszcze cieni nie przypominały. 

Nie trudno zgadnąć, że nie byłam zadowolona z efektu, jednak mimo wszystko łudziłam się, że po zagojeniu kontur złagodnieje, a sama kokarda przestanie wyglądać jak paskudny siniec. 

Podczas procesu gojenia zaczęły się męki. Noga niemalże gniła, pojawił się okropny ból (Mąż musiał mnie nawet nosić do toalety), który namiętnie łagodziłam tabletkami przeciwbólowymi, był również obrzęk, ropa z krwią i domieszką tuszu. Okropność. W związku z tym, że rzeźniczka była osobą totalnie niekompetentną nie mogłam u niej zasięgnąć porady co z tym zrobić, a prawdę mówiąc wstydziłam się pójść do profesjonalnego salonu po radę. 

Po ponad miesiącu męczarni skóra się wygoiła, a to co zostało na nodze prosiło się o usunięcie. Plamy, prześwity, blizny, krzywe linie i "cienie"


Ciąża, poród, karmienie piersią, wstyd. To wszystko sprawiało, że nie mogłam udać się na poprawkę/przeróbkę tatuażu. Od zrobienia minęły ponad dwa lata. Znalazłam w końcu tatuatora, którego prace mi się podobają, który pracuje w renomowanym studiu tatuażu i który podjął się ratowaniu mojej nogi. 

Niestety nie jest tak łatwo jak myślałam. Nie ma możliwości całkowitego zakrycia tatuażu, dlatego zaproponowano mi laserowe usuwanie. W związku z tym, że fioletowy barwnik nie daje się całkowicie usunąć, a w miejscu obecnego tatuażu powstanie wymarzona nogawka czekają mnie wycieczki na laser. 

Własnie jestem po pierwszym zabiegu. Jestem osobą odporną na ból zatem po kilku strzałach lasera przyzwyczaiłam się i zapomniałam, że coś mi tam kobietka robi. Od razu odpowiem na pytania, które już dostałam - strzały lasera przypominają mocne uderzenia z gumki recepturki. 

Poniżej zdjęcia zrobione kilka godzin po ostrzelaniu konturów.



Skóra po zabiegu jest jak poparzona, wygląda brzydko, piecze i trzeba o nią dbać jak o tatuaż. 
Przez miesiąc nie wolno chodzić na basen, saunę, solarium itp. 
Czeka mnie kilka sesji. Ile dokładnie, okaże się w trakcie zabiegów. 

Część z Was może się zastanawiać po co to piszę. To post ku przestrodze skierowany nie tylko do młodych ludzi, którzy chcą mieć coś na już na teraz, żeby poszpanować przed kolegami, ale także dla osób które od dawna chcą coś zrobić ze swoim ciałem. Wiele razy pewnie słyszeliście, że po kolczyki i tatuaże należy wybierać się do sprawdzonego specjalisty - prawda, prawda, prawda! 

Wybierając tatuatora:
Nie kierujmy się tylko pracami w portfolio, na portalach społecznościowych, blogach itd. (mogą być kradzione!). 
Sprawdźcie tatuatora (gdzie pracuje, od jak dawna zajmuje się zawodem, jakie ma osiągnięcia).
Pytajcie ludzi (czy znajomi znają Waszego "wybranka", co sądzą o nim ludzie na forach).
Zastanówcie się, czy pasuje Wam styl danego tatuatora.
Nie oszczędzajcie pieniędzy.
Sprawdźcie studio przed sesją (jednorazowy sprzęt, zabezpieczone wielorazówki, autoklaw, ogólna czystość). Higiena jest bardzo ważna!

Mam nadzieję, że udało mi się ustrzec Was przed podjęciem niewłaściwych decyzji.
Do tematu na pewno wrócę, aby dzielić się z Wami przebiegiem zabiegu usuwania i tworzenia nowego, tym razem na pewno dobrego dzieła. 

Powiedzcie tylko proszę, czy jesteście zainteresowani dalszym ciągiem historii?

92 komentarze:

  1. uff jak to dobrze, że ja od razu trafiłam na profesjonaliste i mam juz 6 wspaiałych tatuaży, ale dobrze, że przestrzegasz innych, szkoda, że musiało Cie spotkać takie nie miłe doświadczenie;(

    OdpowiedzUsuń
  2. o boże, współczuje Ci, co zamierzasz zrobić w tym miejscu? Mam nadzieje, że Ci się to zagoi ładnie. oczywiście jestem ciekawa co będzie dalej. Sama planuje zrobic tatuaz na 18 urodziny, a teraz się trochę przestraszyłam

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe szczęście, że trafiłaś teraz w kompetentne ręce i nie do końca udany tatuaż uda się naprawić. Czekam na aktualizację i trzymam kciuki, żeby efekt końcowy był spektakularny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteśmy zainteresowani! Przynajmniej ja.. co prawda marzy mi się mały drobny skromny tatuaż, ale wiem, że raczej nigdy nie uda mi się go zrobić.. :)
    Niestety jest wiele osób tak jak Ty, które mają coś, czego w sumie do końca się pozbyć nie idzie.. Jedno szczęście, że są dobre duszyczki i profesjonaliści czasem podejmują się poprawki czegoś co ktoś brzydko mówiąc spierniczył. Choć wiadomo, lepiej poprawiać po sobie, niż po kimś.
    Mam nadzieję, że będziesz miała swój rękaw :>

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurcze, kiepska sprawa :/ Dobrze, że u mnie wszystko dobrze wygląda i się zagoiło bardzo szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. powiem szczerze - czytam i nie wierzę... to jest tak samo jak z robieniem zabiegów z zakresu dermatologii czy medycyny estetycznej u kosmetyczki a nie przez lekarza w gabinecie... współczuję i trzymam kciuki aby wszystkie pięknie się zagoiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Siouxie-nie każda kosmetyczka jest zła,uwierz mi,ale co do med estetycznej,to się zgadam z tobą,do kosmetyczki nie wybrałabym się w życiu(z resztą zabiegów z zakresu medycyny estetycznej kosmetyczka nie może wykonwywać.No chyba że ma oprócz tytułu kosmetologa/kosmetyczki uprawnienia lekarske,to wtedy tak:))

      Co do twojej historii Alicjo,to bardzo mi przykro,że u ciebie tak się skończyło.Ja swój tatuaż robiłam na spontanie,ale miałam pewne źródło informacji o studiu,bo moja dobra koleżanka tam robiła swój ozdobnik,i na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem.
      Martwi mnie u ciebie tak źle gojąca się rana po tatuażu-u mnie było zero bólu,a rana jedynie się łuszczyła,ale nie było żadnego strupka. Radziłabym Ci zrobić sobie dokładne badania,bo może być tak,że ta pseudo tatuażystka zaraziła cię jakimś syfem. Trzymam kciuki,aby wszystko poszło zgodnie z planem,abyś miała taki takuaż jaki sobie wymarzyłaś:)* I oczywiście czekam na rozwój sprawy.

      Usuń
    3. Zrobiłam wiele badań odkąd się tatuowałam. Na całe szczęście jestem w 100% zdrowa. :)

      Usuń
  7. lepiej późno niż wcale jak to mówią. Życzę Ci żeby ten nowy nabytek był tym wymarzonym :) sama marzę o tatuażu ale ze względu na chorobę skóry na którą cierpię po prostu się boję...

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze współczuję :(
    Marzył mi się tatuaż, ale chyba przemyślę to jeszcze parę razy, zanim wybiorę się do tatuażysty :) Tak w ogóle, dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuje... ja na szczęście zasiegnelam wielu opini za nim poszlam do do danego studia...

    OdpowiedzUsuń
  10. kto ci polecił takiego amatora od kokardki

    OdpowiedzUsuń
  11. Współczuję Ci, ile musiałaś się wycierpieć! :(( Dobrze, że teraz trafiłaś na profesjonalistę, który Ci pomoże. Życzę, żeby nowy tatuaż był prawdziwym cudeńkiem, który na zawsze wymaże z pamięci tamten stary tatuaż i wspomnienia o kobiecie, która go zrobiła :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo współczuję ci tego co Cię spotkało, przytulam ...
    Ja swój tatuaż planowałam kilka lat aż w końcu zdecydowałam się i zapadła decyzja. Jeśli masz ochotę to całą historię jego powstania znajdziesz na moim blogu.
    Ja tymczasem życzę Ci aby sesji laserowych było jak najmniej no i w końcu wymarzonej nogawki. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  13. jasne kontynuuj historie, napweno jest to przestroga dla tych którzy chcą mieć tatuaż a nie wiedzą jak się zabrać za szukanie odpowiedniej do tego osoby. Ja chyba bym w życiu nie zrobiła sobie tatuażu gdyby nie fakt że chłopak mojej koleżanki ma swoje studio i widziałam jego prace zanim się tam udałam. Koleś jest prawdziwym artystą więc nie musiałam się martwić że coś pójdzie nie tak. Mam nadzieje że uda Ci się "naprawić" ten nieudany tatuaż :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kontynuuj swoją historię, myślę że może ustrzec wiele osób przed pseudo tatuażystami

    OdpowiedzUsuń
  15. No i bardzo dobrze Ci tak teraz się pomęczysz ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. współczuję... ja niedawno zrobiłam sobie pierwszy tatuaż i marzy mi się własnie kokarda ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję, że chociaż trochę uda Ci się to "naprawić" :) Trzymam kciuki i czekam na dalsze info, jak się miewa sprawa!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać kilka komentarzy wyżej Lady Fury cieszy się z tego co zrobiła na mojej nodze. Kobieca zawiść i brak talentu to tragiczne połączenie.

      Usuń
    2. a no... w sumie na sobie też ma tragedie ... pewno sama sie dziarała :)

      Usuń
    3. Luśka prawda jest taka że jesteś kompletną kretynką pisząć taką notkę bo oszukujesz ludzi. Zamiast napisać że byłas głupia i nie odpowiedzialna bo mieszkając ze mną pod jednym dachem i wiedząc że trzymam maszynkę w rękach od tygodnia jeszcze mnie zachęcałaś do zrobienia dziary Ci! Wiedziałaś że się dopiero uczę i robiłas to na własną odpowiedzialność dla tego masz teraz nauczkę i trochę się pomęczysz dodatkowo mam nadzieję że sie pomęczysz za to że to ty jesteś oszustka bo ochujałas mnie i to nieźle na dodatek obrabiasz mi dupe w blogsferze razem ze swoim przyjacielem pedałkiem. Pisz sobie prosze takie notki ale to ty wychodzisz na kłamczuchę i nieodpowiedzialną osobę.

      Usuń
    4. Nie bez powodu nie podałam namiarów na Ciebie. Gdybyś przeczytała post zauważyłabyś, że nigdzie nie ma Twoich danych. Nie miałaś jej w rękach tydzień, więc nie oszukuj. Dużo ćwiczyłaś, robiłaś ładne projekty, zrobiłaś mi ładny kontur o czym także napisałam! To Ty się ciągle podwalasz, obserwujesz mnie i komentujesz na forach i portalach społecznościowych zmiany w moim życiu. Pierwszy przykład z brzegu. Nie podoba Ci się moja fryzura, super, ale czy musisz od razu ogłaszać to całemu światu śmiejąc się ze mnie i mojej fryzjerki na forach ze swoją psiapsi? Obrażasz nie tylko mnie, ale i ludzi którzy mnie otaczają i mają większe doświadczenie od Ciebie. Nie życzę sobie tutaj takich aroganckich komentarzy, bo nie tylko ja to czytam, ale także moi czytelnicy muszą na to patrzeć. Jeśli nie potrafisz normalnie się wysłowić, żegnam Panią.

      Usuń
    5. Nie bez powodów napisałam tego komentarza ponieważ nie wstydzę się tego a ty określiłaś mnie "tatuatorką rzeźniczką" ŻEBY TYLKO zrobić jak najbardziej skandaliczną notkę i żeby twoi czytelnicy się porozczulali nad tobą ;/ Oczywiście nie ma nigdzie informacji o tym że się dopiero uczyłam, że świeżo co kupiłam sprzęt i że zdawałas sobie sprawę z tego że mogę coś spierdolić i ja to jawnie powtarzałam zawsze. Robisz ze mnie po raz kolejny debilkę już zrobiłas ze mnie złodziejkę razem z Łukaszem co też nie było miłe więc karma wraca. Bardzo fajnie się odwdzięczasz za to co zawsze robiłam dla Ciebie oczywiście się sprzeciwisz ale patrz - sukienka do ślubu np. fryzura? nawet dziękuję nie usłyszałam. Ja się wyśmiewam na forach?? Ciekawe gdzie, proszę mi wskazać miejsce ! A to że obserwuję to co robisz to chyba raczej nie krzywdzi Cię za bardzo ?

      Usuń
    6. Pani Barbaro. Jak już wspomniałam to nie miejsce na tego typu komentarze. Jeśli chce Pani mnie obrzucać błotem, proszę bardzo. I tak nie dam się sprowokować, a wiem że o to Pani chodzi. Nie mam czasu i ochoty na szukanie tych steków kłamstw, kto chce ten znajdzie Pani oszczerstwa kierowane w kierunku moim i Łukasza. Jeśli ma Pani ochotę, proszę odpisać moim czytelnikom jaka to ja jestem okrutna, a Pani święta. To moja ostatnia wiadomość skierowana w Pani kierunku.
      P.S. Jestem osobą odważną i nie muszę uciekać się do pisania anonimów. Jeśli mam coś do powiedzenia mówię to osobiście, podpisując się pod tym swoim imieniem i nazwiskiem.

      Usuń
    7. Jesteś strasznie zakłamana i zawsze byłaś ;) Wszyscy w naszym otoczeniu bardzo dobrze to wiedzą. Więc jakoś nie rusza mnie twoja i tak przewidywalna odpowiedź. Bardzo dobrze wiem, że lubisz pisać anonimki i wyśmiewac się z ludzi bo widziałam to bardzo dobrze nie raz na własne oczy ;) Tak własnie, w porównaniu do twojej fałszywości jesteś święta! Ciężko Cie sprowokować? No nie wiem, u ciebie wystarczy jedno słowo i już drzesz pyska. Szkoda tylko, że ja wiem jaka jesteś ale twoi czytelnicy i tak w to nie uwierzą, żal mi Ciebie na prawdę. Nie będę się już wypowiadać w tej sprawie ale widzę, że nic się nie zmieniłaś i jesteś co raz gorsza.

      Usuń
  19. Bardzo dobrze ? ... nie wnikam... ale ten ktos.. kto to robił musiał mieć 2 lewe ręce i zero pojęcia o dziarach ... bo chyba nie był to nawet sprzęt wysterylizowany ... i jakość dziary jebie po oczach ... wypalisz go jeszcze z 1-2x i zakryjesz czymś ładnym <3 :) a ten kto to zrobił ... to mam nadzieje ze już nie dziara innych :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Powinnaś pozwać tę osobę. Współczuję, moje kokardki na szczęście mają się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej! Z ciekawością przeczytałam twój post na temat twojego tatuażu,sama mam dwa tatuaże, więc wiem dokładnie jak sprawy się maja w salonach w PL i w UK. Fajnie, że o tym piszesz, bo to dość ważny temat: by przestrzec ludzi przed takimi własnie osobami:niekompetentnymi oszustami-bo własnie o takich mowa, dobrze jednak napisac coś pozytywnego w tym temacie: uwierzcie lub nie, sa wcią tatuazyści z prawdziwego zdarzenia, z powołania, z pasją i ogromnym talentem, jak dla mnie post ten jest przestrogą nie przed robieniem tatuaży-bo one same w sobie sa piękne, ale przed osobami, ktore je wykonują. moja rada: zanim zdecudujesz się zrobic makijaz zbierz opinie na temat danego salonu/tatuazysty/etc.a dopiero pozniej rób tatuaż. Trzeba pamietac, ze tatuaz to przyjemnosc na całe życie i czasami warto wydać trochę więcej pieniędzy, by nie miec potem takich nieprzyjemnosci. Tobie serdecznie współczuję i trzymam ksciuki bys szybko rozwiązała ten problem. Pozdrawiam. m.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja od dawna marzę o tatuażu, wybrałam sobie bardzo prosty wzór, który ciężko będzie schrzanić, ale i tak wybiorę sobie sprawdzonego i polecanego tatuatora. To jest tak samo jak z piercingiem- tylko, że kolczyk źle zrobiony, czy taki, który się paskudzi można wyjąć, a tatuaż zostaje na całe życie- bo tak jak piszesz, nie wszystkie barwniki da się usunąć- a z tego co wiem mogą zostać po tym blizny :/ Współczuje Ci :(

    OdpowiedzUsuń
  23. nieciekawa sprawa, współczuję :( oby goiło się jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  24. kiedyś się z nią kolegowałaś i zachwalałaś i mówiłaś,że zrobisz sobie więcej dziar
    mowa o Lady Fury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, dopóki nie poznałam jej bliżej i nie wypełniła mi kokardy.

      Usuń
  25. Masakra... Dobrze, że ja koniec końców nic nie wymodziłam...

    OdpowiedzUsuń
  26. Przekichana sprawa... Dobrze, ze teraz trafiłaś na kompetentną osobę! Przy laserze pewnie bardziej się nacierpisz niż podczas robienia tatuażu ale efekt na pewno będzie tego wart :) Bardzo jestem ciekawa dalszej historii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma dramatu :) Samo usuwanie tak jak mówiłam porównać można do strzałów z gumek recepturek. Jestem dobę po sesji i kompletnie nic nie czuję. Zero bólu :)
      Historię oczywiście będę na bieżąco opisywała:)

      Usuń
  27. współczuje ci, bo to co kobieta ci zrobiła było średnio ładne...
    A jeśli miałas takie objawy to nie musiałaś jechac np na pogotowie? Bo z tego co się orietnuje to mogłaś zostać tatuowana niesterylnymi przeczami :/ na twoim miejscu sprawdziłabym to i możesz nawet zgłosić sprawę do sądu - spokojnie myślę, że być ją wygrała i obciążyłabyś tą Panią kosztami laserowego usunięcia tego brzydactwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda jest taka, że nie chce mi się biegać po sądach. Dla mnie to nie ma najmniejszego sensu. Dałam się zrobić w konia, podłożyłam się pod nieodpowiednią osobę w nieodpowiednich warunkach. Na szczęście jestem zdrowa. Igła, pojemniczki na tusze, rękawiczki było w miarę sterylne. Wiem, że to nie wszystko, bo wymagania są dużo większe, ale teraz to już bez znaczenia. Cieszę się, że nie złapałam żadnego świństwa i że wyszłam ze wszystkiego cała. Teraz do szczęścia pozostaje mi tylko rozjaśnienie i stworzenie nowego, tym razem działa:)

      Usuń
  28. Oj cierpie z robe. Zaczę jak najmniej bólu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko Kochana :)
      Już nie boli kompletnie. Jestem dobę po pierwszej laserowej sesji i nie czuję, że coś się dzieje z moją nogą. Zobaczymy co z tego wyjdzie i ile jeszcze sesji przede mną. Później już będą same przyjemności - tworzenie nogawki <3

      Usuń
  29. Sama sie osmieszasz w blogosferze prowadząc takiego bloga i pokazując jak wyglądasz i jak nie umiesz malować Lady Fury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś widzę bawi się w pisanie komentarzy w moim imieniu widze o.O

      Usuń
    2. Nie w Twoim imieniu, lecz w Twoim KIERUNKU. Napiszę jak do dziecka: Barbaro, sama się ośmieszasz pokazując swoje nieudolne makijaże i fryzury jakby w połowie zaczęte, w połowie nieskończone.
      Dodam, że kompletnie nie potrafisz pisać i mówić ( a jak widać po tym komentarzu również czytać) po polsku, co bardzo boli i odstrasza Twoich nielicznych i tak czytelników.
      Magda T.

      Usuń
    3. Jeśli ktoś ma zamiar pisać w moim kierunku to może łatwiej by było napisać to do mnie a nie na obcym blogu, tak jakby ktoś się bał napisac tego mi!??
      Odpowiadając na twoją wiadomość, niestety (dla Ciebie) nie przejmuję się taką opinią ponieważ wiem co robię, kto mnie docenia i jakie mam osiągnięcia.

      Usuń
    4. Lepiej mieć mniej czytelników a szczerych i wartościowych niż zwykła masówkę. Nie piszę bloga pod firmy żeby dostać za free kosmetyki bo widocznie mnie na nie stac i nie muszę się o nie prosić ;)) Dla tego mój blog to moja strefa i mogę sobie pisać tak bardzo nieskładniowo, niegramatycznie i z błędami ortograficznymi jak tylko się da!

      Usuń
  30. I masz nauczkę, szkoda że go nie zrobiłaś na czole.
    Po co tak ładna kobieta robi taki tatuaż się przy tym oszpecając.?
    Jak potem wygląda matka wytatuowana przy dziecku?
    Beznadzieja i nie toleruję tatuaży u kobiet, chyba że w niewidocznym miejscu.
    Ot takie moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Każdy ma prawo do swojej opinii. Osobiście uważam, że tatuaże mogą pięknie zdobić ciało zarówno kobiety jak i mężczyzny. Tatuaż to dzieło sztuki i jeśli wybierzemy się do odpowiedniej osoby będziemy mogli nosić go z dumą. Mam nauczkę, owszem. Nigdy więcej nie zaufam komuś bezpodstawnie.

      Usuń
  31. Ja bardzo przepraszam za wulgaryzmy, ale trzy słowa cisną mi się na usta. O JA PIERDOLE! Toż Cię dziewczyno skrzywdziła ta rzeźniczka. Ja mam 4 tatuaże z czego jeden jest zakryty (cover) i uwierz mi ja też miałam bardzo ciemny tatuaż, a sprawna ręka Magdy zakryła go nie do poznania. No, na upartego można dopatrzeć się konturu, ale to dlatego, że muszę dobić jeszcze barwnika w skórę. Może powinnaś była sięgnąć porad jakiegoś innego studia? Podpytać znajomych co już mają tatuaże. Ja pisałam tekst o tym co zrobić jak się już ktoś zdecyduje na tatuaż, ale kilka punktów pokrywa się z Twoimi. Szkoda tylko, że musiałaś się tego nauczyć na własnym błędzie. (http://ekaterinakozlova.com/chce-tatuaz-czyli-kilka-porad-z-tym-zwiazanych/)
    Przeprowadziłam też wywiad z tatuatorką, która robiła mi dwa tatuaże i z obu jestem bardzo zadowolona. (http://ekaterinakozlova.com/kolorowanki-pink-machine/)
    Powodzenia i trzymam kciuki.
    PS. Może napisz do Magdy maila i pokaż jak Cię skrzywdzili. Może Ci coś doradzi?
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za poradę i troszkę. Cieszę się, że Twój tatuaż udało się zakryć. Z moim byłyby problemy z powodu tych grubych konturów. Mój tatuator jest bardzo doświadczony i nie chcemy na siłę robić czegoś na czerni. To decyzja przemyślana i konsultowana. Na nodze chcę mieć w miarę delikatny projekt, dlatego wypalanie konturów muszę przeżyć :)

      Usuń
    2. Troskę* (przepraszam, pisałam na telefonie).

      Usuń
  32. Bardzo dobrze, że zrobiłaś ten post:) Ja już od jakiś 2-3 lat zastanawiam sie nad tatuażem, co prawda małym, ale każdy tatuaż wymaga dobrego przemyślenia. Mimo, że jestem pewna, że chcę ten tatuaż, to jeszcze czekam, bo w końcu w każdej chwili mogę go zrobić, więc mogę trochę jeszcze poczekać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takimi pomysłami należy się przespać. Jeśli wybierzesz odpowiedniego tatuatora na pewno będziesz zadowolona z siebie i tego co nosisz :) Pamiętaj, że tatuaż ma mieć znaczenie dla Ciebie:)

      Usuń
  33. współczuję :/ wygląda to tragicznie. Bardzo przydatny post! Wiele dziewczyn może się 30 razy zastanowi zanim zrobi sobie dziarkę u jakiegoś lewusa bo np. taniej... Sama myślę o tatuażu, jeden "tatuaż" już mam który sobie sama zrobiłam już daaawno to inicjały mojego chłopaka. W sumie mam zamiar zrobić ze dwa - jeden to na pewno będzie imię mojego przyszłego dziecka (oczywiście jak już je będę mieć) na nadgarstku a drugi to się dopiero namyślam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wytatuowałabym sobie nigdy inicjałów bądź imion osób, które mogą odejść (chłopak, mąż, przyjaciel), żeby nie wpakować się w problem "co z tym zrobić". Imię dziecka to fajna sprawa, też chciałam ale skończyło się na portrecie wkomponowanym w nogawkę :)

      Usuń
  34. Dobrze, że o tym napisałaś !! nie raz kusiło mnie, aby zrobić sobie tatuaż, ale na szczęście brakło mi odwagi.
    Współczuję Ci takich problemów z tym związanych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuaże to nic złego, jeśli wykonują je profesjonaliści. Nie ma się czego bać, jeśli osoba do której się wybieramy jest kompetentna, znana i szanowana w świecie tatuatorów.
      Tatuaż rozjaśnię, zakryję i będę się cieszyła, że nie mam się już czego wstydzić. :)

      Usuń
  35. Och kurcze,czytając odpowiedzi L.F aż ręce opadają.. Mam nadzieję,że uda się go ładnie zamaskować a kolejne osoby,które planują wejść pod jej maszynkę szybko zmienią zdanie. Choć śledzę Twój blog od początku nie miałam okazji się wypowiedzieć,ale mocno trzymam kciuki w dalszym jego tworzeniu! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że śledzisz mój blog i wierzysz w jego rozwój :)
      Nie ukrywam, że też mam nadzieję, że osoby zainteresowane usługami u tej osoby się zastanowią. I warto by było, by zastanowił się każdy, kto chce podłożyć się pod byle kogo.

      Usuń
  36. O kurde , przykro mi że tak ci się stało, ale na pewno wytrzymasz . Dobrze,że przestrzegasz innych, bo mogli popełnić takie samo głupstwo .. Zapraszam w wolnej chwili do siebie : http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/ Obserwuję ♥ Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam nikomu robienia tatuażu u osób niekompetentnych, u kolegów i osób które się uczą, osób o których nic nie wiemy. Tatuaże to nic złego jeśli są wykonane we właściwym miejscu, przez właściwych ludzi :)

      Usuń
  37. Mój tatuaż ma już 10 lat. Wtedy była inna moda.
    Na początku smarowałam go wazeliną, aby nie wysychał. Taki mi polecili w salonie w centrum Torunia.
    Po kilku dniach dostałam mega uczulenia z ropą włącznie, byłam zmuszona pójść do lekarza.
    Dostałam leki i przeszło ale byłam przerażona. Nie dotykałam tatuażu bo bałam się, że go popsuję. Mój wygoił się znacznie wcześniej niż po miesiącu. Też był robiony najpierw kontur a później wypełnienie.
    Ja między plecami a pośladkami mam tribal z niebieskim motylkiem w środku. Dziękuję Bogu, że jest to miejsce zupełnie niewidoczne. Ja na niego nie patrzę i inni go nie widzą bo bym się chyba załamała. Moja koleżanka ma wytatuowane i to porządnie ręce, krzyże, ptaki napisy, różności, pamiątka z burzliwej młodości. Zawsze chodzi w bluzkach na długi rękaw. . .
    Mam nadzieję, że wywabisz swój. Nie jest najgorszy. Teraz jest moda na kokardki na łydkach. . .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam go dlatego, że była taka moda. To była część projektu mającego dla mnie ogromne znaczenie, symbolizującego zmiany w moim życiu. Gdyby był dobrze wykonany nie chciałabym go zakrywać. Nie miałabym się czego wstydzić. Nadal chcę zrobić wymarzoną nogawkę, tylko odrobinę zmieniam plany i przesuwam wszystko w czasie z powodu rozjaśniania. Nie chce by było widać, że to cover.

      Usuń
  38. Kiepska sprawa, bo ja to bym się nigdy nie odważyła na żaden tatuaż :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierając się do renomowanego studia i znanego tatuatora nie można skończyć tak jak ja. Robienie "u kolegi" kończy się tragedią.

      Usuń
  39. Czekam na kolejne posty z tej serii. Straszne jest to co Cię spotkało, a najgorsze jest to, że 'rzeźniczka' pozostaje bezkarna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak widać cieszy się ze swojego dzieła.
      Kolejne posty będą wraz z kolejnymi etapami mojej "walki" :P

      Usuń
  40. Współczuje ci :( Ja sama zamierzam sobie zrobić tatuaż, ale ciągle się waham

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wybierzesz się do odpowiedniej osoby to nie będziesz miała się czego bać :)

      Usuń
  41. Współczuje :( parę lat temu planowałam tatuaż, ale na dzień dzisiejszy ciesze się, że mama nie wyraziła na niego zgody. Zrobię go kiedy już podejmę właściwą decyzję odnośnie wzoru i tatuatora :)
    Ps. Chce dowiedzieć się więcej o tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Na prawdę współczuje.
    Ja za swój tatuaż zbieram się od ponad 2 lat i jakoś coraz mniej o tym myślę i coraz mniej go chce, choć w dalszym ciągu podobają mi się tatuaże to nie wiem czy po ponad dwu letnim czasie odwlekania zdecyduje się wg. na zrobienie jakiegoś.

    OdpowiedzUsuń
  43. biedna! :* mam nadzieję, że szybko uda się go usunąć / poprawić i będziesz czuć się lepiej sama ze sobą.. bo wierzę, że Ci z nim źle :(
    ja mam póki co jeden tatuaż.. robiłam jakieś 10 lat temu (matko jak to dawno było :O) w sprawdzonym salonie, więc ryzyko ograniczyłam do minimum! kolejny planuję, ale nie mam jeszcze pomysłu ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Pewnie, że opowiadaj !!! sama jestem fanką i nosicielką tatuaży. Mam ich kilka i jeden, największy, moje wielkie marzenie też wymaga poprawek, doróbek ... Trzymam kciuki i życzę wytrwałości i cierpliwości, siły ... i czekam na efekt końcowy z nowym dziełem :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam jeszcze większą paskudę na kostce, ale mniejszą i nie w kolorze. Ubolewam nad swoją głupotą do dziś, więc uwierz rozumiem Twój ból. Ciągle mi brak kasy na laser, ale marzę o tym i kiedyś to zrobię. Ciekawa jestem dalszych efektów! Dobrze wiedzieć, że to aż tak nie boli.. bo się naczytałam o koszmarach. Powiem Ci, że od dłuższego czasu próbuję jakoś delikatnie wpłynąć na ludzi, którzy chcą sobie coś na stałe zmalować. Nawet dobrze wykonany moim zdaniem z biegiem lat się znudzi. Najgorsze, to chyba i tak wydziaranie sobie imienia lubego:D Pamiętam jak u kogoś na blogu właśnie dziewczyna wybierała motyw do imienia narzeczonego i na moje delikatne " może jednak nie" ostro reagowala, bo jest i będzie częścią jej życia... gratulowałam w myślach jej wiary w miłość no i tego, że zawsze będzie o nim tak dobrze myśleć. Mało to razy myślimy, że złapałyśmy Pana Boga za nogi, a okazuje się skończonym debilem? I noś później takiego ze sobą:P

    OdpowiedzUsuń
  46. Powiem szczerze, że na miejscu tej tatuatorki nie miałabym sumienia kogoś oszpecić nie umiejąc robić tatuaży, brak słów po prostu. Faktycznie jest nieładna ta kokardka :)

    OdpowiedzUsuń
  47. o kurcze , współczuję:( mądry post ku przestrodze..
    dodaję do obserw. pozdrawiam serdecznie:*)))

    OdpowiedzUsuń
  48. Biedna, ale się nacierpiałaś...
    Tatuaże podobają mi się na kimś, natomiast ja sama raczej się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  49. Własnie czaję się od jakiegoś czasu na tatuaż, ale boję sie żeby ktoś mi krzywdy nie zrobił.
    strasznie Ci współczuję, że tak Cie oszukano :( mam nadzieję, że uda Ci się tego w miarę bezbolesnie pozbyć :*

    OdpowiedzUsuń
  50. Ojej, ale przykra sprawa, trzymam kciuki aby wszystko się udało i czekam na aktualizację - trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  51. A gdzie usuwasz ? ...kto jest twoim wybrankiem jesli chodzi o tatuatora i dobrze to robi bo tez sie zastanawiam nad takim rozwiazaniem :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  52. jak dobrze, że postanowiłam zmienić tatuatora :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ale baby to sie potrafia nakrecic. Bierzecie udzial w prywatnym sporze pomiedzy dwoma bylymi kolezankami. Nie dawajcie sie wciagac.
    Poza tym ta kokarda wcale nie jest zla.

    OdpowiedzUsuń