Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 września 2015

Wielki powrót wraz z recenzją serum do twarzy Receptury Agafii Zatrzymanie Młodości

Cześć Kochani,

Wakacje dobiegły końca, więc najwyższa pora wrócić do Was. Minęło sporo czasu od ostatnich regularnych aktywności tutaj. Zmieniło się u mnie wiele, począwszy od błahostek typu kształt paznokci, czy kolor włosów przez zmianę stylu życia na zdecydowanie bardziej aktywny po zmiany zawodowe (tych efekty w postaci strony i zmian blogowych zobaczycie niebawem). Wracam naładowana nowymi pomysłami, chęciami i tematami, które będę poruszać.

Chcąc pozytywnie wkroczyć ponownie w blogowanie, postanowiłam podzielić się z Wami opinią o maleńkim, niepozornym serum, które stało się moim ulubieńcem. Zapraszam na recenzję.


niedziela, 26 kwietnia 2015

Tołpa Green nawilżanie. Krem łagodzący pod oczy.

Witajcie,

Krem po oczy to niesamowicie ważny, a jednocześnie bardzo często pomijany kosmetyk. Dlaczego tak jest? Z lenistwa, braku czasu, niewiedzy, braku odpowiedniego produktu? Tak właśnie było u mnie. Wstyd się przyznać, ale z regularnością dbania o okolicę oczu u mnie jest tak samo jak z dbaniem o stopy - jak mi się przypomni. Chcąc jednak zmotywować się do dbania regularnego dbania również za dnia, sięgnęłam po nawilżająco łagodzący krem Tołpa.


Na opakowaniu kremu możemy wyczytać masę informacji, między innymi dowiemy się, że pordukt ma za zadanie nawilżenie i zatrzymanie wody w naskórku. Łagodzenie podrażnień i wygładzanie skóry wokół oczu. Poprawę elastyczności, redukcję cieni pod oczami i przywrócenie spojrzeniu naturalnego blasku.

Krem ma bardzo przyjemną, lekką konsystencję. Aplikuje się łatwo, wystarczy odrobina na koniuszku palca. Dodatkowo szybko się wchłania pozostawiając skórę gładką. Idealny pod makijaż oraz do stosowania na noc.


Tołpa Green jest jednym z nielicznych kremów, które nie podrażniają moich oczu. Nie zauważyłam uczucia pieczenia, czy zaczerwienienia. Wręcz przeciwnie, produkt łagodzi okolice oczu i przynosi ulgę po ciężkim dniu.


W składzie nie znajdziemy substancji zapachowej, sztucznych barwników, PEG - ów, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu.

Znajdziemy za to między innymi torf tołpa, ekstrakt z nasion bawełny, ekstrakt z korzenia irysa.


Stosuję krem od początku marca, zauważyłam zdecydowaną poprawę nawilżenia skóry oraz zmniejszenie sińców pod oczami.


Cena kremu to około 20 zł za 17 ml. Patrząc na poziom zużycia, starczy na 2 - 3 miesiące.

Jaki jest Wasz ulubiony specyfik pod oczy?

wtorek, 25 listopada 2014

Dermika Pharmatherapy Sebumetic, krem do redukcji niedoskonałości

Witajcie, 


Kilka postów niżej znajduje się wpis o płynie micelarnym Dermika. Jedni z Was mieli na niego chrapkę inni zupełnie nie czuli pociągu. Dziś będzie post o kremie z tej samej serii, który miał za zadanie redukcję niedoskonałości. Zależało mi głównie na zmniejszeniu widoczności porów i jednoczesnym nawilżeniu. Co dostałam po 4 tygodniowej kuracji? 





Zacznijmy od tego, że krem jest zamknięty w moim ulubionym rodzaju opakowań, czyli w tych z pompką. Higienicznie, wygodnie, bez strachu o rozlanie się produktu. Pompka nabiera małe ilości produktu, zatem łatwo wyliczyć ile naciśnięć i o jakiej sile potrzebujemy, by równomiernie zaaplikować krem.



Konsystencja jest lekka, a produkt bardzo wydajny. 


Na kartoniku, w którym otrzymujemy krem znajduje się gro informacji z wyjaśnieniami co do czego i jak włącznie. 


Zapach kremu jest cudowny. Ciężko mi stwierdzić jakie nuty w nim wyczuwam, ale uwielbiam ten moment, kiedy nakładam go, a potem czuję przez sporą część dnia. 





Krem stosowałam na dzień i na noc. Nie wywołał u mnie żadnych nieprzyjemnych odczuć podczas aplikacji. Zero pieczenia, podrażnień, czy swądu. Szybko się wchłania, pozostawiając twarz dostatecznie nawilżoną i delikatnie zmatowioną. Wraz ze zmianą warunków atmosferycznych zauważyłam, że mojej skórze trzeba więcej nawilżenia, dlatego na noc mieszam krem z olejem. 



Dzięki Sebumetic moja skóra stała się bardziej delikatna. Niestety nie taki on cudowny jakby mógł się wydawać. 




Pokładałam w nim duże nadzieje, liczyłam na to, że pomoże mi utrzymać skórę w dobrym stanie. Stan mojej skóry jednak jest kiepski. Rzekłabym nawet, że coraz gorszy. Może i zmniejszyła się widoczność porów w okolicy nosa, ale nadal są mocno zanieczyszczone. Ilość wyprysków rośnie w zastraszającym tempie, a wydawałoby się, że krem o takich właściwościach powinien przystopować produkcję syfków. 



Zawiodłam się na nim, ponieważ to taki średniaczek z dużą ilością obietnic na opakowaniu. 

Cena kremu to blisko 40 zł za 50 ml. Do kupienia na stronie BodyLand.


Może u Was spisał się lepiej? Jakie macie sprawdzone kremy do redukcji niedoskonałości?


środa, 6 sierpnia 2014

Fitomed - Mój krem numer 6

Witajcie,

Produkty Fitomed chodziły za mną już od dawna. Trudna decyzja odnośnie wyboru towaru, a także dość spore zapasy sprawiały, że decyzja o wypróbowaniu ich produktów przesuwała się w czasie. Poszukując kremowego ideału wreszcie zdecydowałam - Mój krem numer 6 musi zawitać w mojej łazience.


Tak też się stało.

Na opakowaniu można przeczytać, że jest to lekki krem - bzdura. To bogaty w składniki aktywne, lekko tłusty, dość ciężki krem. Wystarczy cienka warstwa na pokrycie buzi. Można go stosować na noc i na dzień. Tak też robiłam. Dobrze sprawdza się jako baza pod makijaż - nie zdarzyło mi się by rolował produkty, bądź doprowadzał do ich zważenia się na twarzy.


Jeśli już wspomniałam o składnikach: INCI: aqua, rosa centifolia flower water, theobroma cacao seed butter, wheat germ oil, persea gratissima (avocado oil), lecithin, aralia nudicaulis ekstract, glycyrrhiza glabra ekstract, tropaeolum majus ekstract, glycerin, hydroxyethyl acrylate, sodium hyaluronate, sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, D-panthenol, propylene glycol, trilaureth-4-phosphate caprylic/capric triglyceride, peg-7 glyceryl cocoate, magnesium pca, tocopheryl acetate, retinyl palmitate, linseed acid, ubiquinone, phenoxyethanol, ethylhexylglycerine.


Dzięki naturalnym składnikom krem daje nam ochronę przeciwsłoneczną. Niewielką, bo na poziomie 3-5 SPF, jednak pomocną przy unikaniu efektu Rudolfa (ach te poparzone czubki nosów!).

Zapach kremu jest neutralny. Dla mnie nie jest ani przeszkadzający, ani przyjemny. Po chwili praktycznie niewyczuwalny.

Pierwsze użycie - tragedia, załamanie. Moja twarz zaraz po nałożeniu kremu zaczęła mnie niesamowicie piec. Nie wiedziałam, czy mam zmyć krem jednocześnie podrażniając skórę dotykiem, czy schować się w lodówce, aby dać odrobinę ukojenia cerze. Sięgnęłam po wodę termalną i po kilku chwilach pieczenie ustało. Nie byłabym sobą, gdybym odstawiła od razu ten krem. Następnego ranka na mojej twarzy znów wylądował specyfik. Tym razem było lepiej. Skóra piekła tylko w miejscach podrażnionych.

Dałam mu szansę.

Kolejne użycia odbywały się bez katuszy. Skóra przyzwyczaiła się do kremu i zaczęłam zauważać pozytywne oddziaływanie składników na jej stan. Gładkość, miękkość i poprawa nawilżenia potwierdzona na dermokonsultacjach. To uzyskałam dzięki mojej Szóstce.


Cena to około 28 zł za 50 ml.

Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie określić, czy zostanę przy kremie nr 6, czy sprawdzę inne z oferty Fitomed. Niemniej jednak mogę go polecić osobom, które pragną poprawy stanu nawilżenia swojej cery.

Lubicie kremy z serii Mój Krem nr.? Co polecacie z oferty Fitomed?