piątek, 14 marca 2014

Pasta do zębów R.O.C.S cytrynowo - miętowa.

Witajcie, 

Mam przetestowaną masę produktów, które chciałabym Wam zaprezentować. Aby złożyć wszystko w całość i nie rozciągać tego na nie wiadomo jak długi czas, postanowiłam poświęcić każdy tydzień grupie produktów. Zacznę od tych, przeznaczonych do oczyszczania, później do pielęgnacji, a na koniec to, co każda kobieta lubi najbardziej, czyli kolorówka. 
Nie przedłużając, dziś zacznę od pasty do zębów. 

Oczywiste jest to, że pasta do zębów towarzyszy nam każdego dnia. Nie wyobrażam sobie, że jest wśród nas ktoś o smoczym oddechu, który pastę widzi raz na tydzień. Osobiście jestem trochę "uzależniona" od mycia zębów, robię to tak często, że nie jestem w stanie tego zliczyć, dzięki temu jednak jestem osobą, która wiele past poznała i wie, czego chcę. 


Gdy dostałam mail z Shop Dent z zapytaniem o współpracę nie wahałam się ani chwili. Niesamowicie sympatyczna i znająca się na rzeczy Pani Beata zawarła w mailu wszelkie informacje dotyczące pasty, zapytała, czy odpowiada mi wybór. Współpraca bez nacisków i wymagań z kosmosu. 
Wiele firm, mogłoby się uczyć od Pani Beaty podejścia do Blogerów. Brawo!

Pasta ROCS, którą otrzymałam jest w wersji cytrynowo - miętowej. Nie zawiera fluoru, co jest dla mnie ogromnym plusem, ma naturalny skład (chemio precz!) i co najważniejsze, jest to pastą leczniczo - profilaktyczną, z niską zawartością czynników zdzierających (a jednocześnie uszkadzających szkliwo i dziąsła). 


Aby nie przepisywać informacji, ze strony producenta, odsyłam Was tutaj --> klik jednocześnie przechodząc do moich spostrzeżeń na temat pasty. 


Przyznam, że troszkę obawiałam się jej smaku. Niestety często pasty, zwłaszcza te naturalne są paskudne. W wypadku ROCS nie ma o tym mowy. Smak jest delikatnie słodki (za sprawą ksylitolu), mięta jest praktycznie niewyczuwalna, a aromat cytryny przenosi nas w egzotyczną podróż. 
Pasta mnie nie podrażnia. Jedna z marek drogeryjnych past wiodąca prym na rynku niesamowicie mi dokucza. Z powodu mentolu łzawię, a z przyczyn niewiadomych szczypie mnie język i podniebienie. Pasta ROCS jest tak delikatna, że szczotkowanie zębów to czysta przyjemność. 

Minimalna ilość pasty wystarczy na dokładne wyszczotkowanie zębów. Już przy pierwszym użyciu zauważyłam, że zęby są znaczniej bardziej gładkie, czystsze, niż po zastosowaniu past drogeryjnych. 

Oddech cudownie świeży, z efektem utrzymującym się dość długo. 

Często miewałam problemy z krwawiącymi dziąsłami mimo używania miękkich szczoteczek. Myślałam, że to kwestia częstego szczotkowania, jednak po zmianie pasty na ROCS, problem ustąpił, a ja jestem szczęśliwsza. 


Jestem pewna, że już nigdy nie wrócę do drogeryjnych past, zwłaszcza że na stronie Shop Dent, są dostępne różne wariacje smakowe past. Gdy tylko wykończę moją cytrynowo - miętową odsłonę skuszę się na wersję malonową, ananasową, albo czekoladową! 

Dla wszystkich Mam, mam również dobrą wiadomość. Na stronie Shop Dent dostępne są pasty dla maluszków na dolegliwości związane z ząbkowaniem. Jak się sprawdzi ta pasta dam znać, gdy tylko Anastazji zaczną znów dokuczać zęby. 

Cena pasty ROSC to 24 zł za 74 g. Trochę drogo, ale biorąc pod uwagę fakt, że to produkt wydajny z cudownymi właściwościami, myślę że warto. 


Na co zwracacie uwagę kupując pastę do zębów? Skusiłam Was pastą ROCS?  

23 komentarze:

  1. Jestem zębomaniakiem, więc pewnie by mi ta pasta odpowiadała, ale cena jest troszkę za wysoka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wróciłam do past drogeryjnych, choć na zmianę z naturalnymi. Nie przekonały mnie jednak tylko i wyłącznie naturalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kilka naturalnych odstraszało, ale ta jest tak smaczna, a szczotkowanie jest tak przyjemne, że nie wyobrażam sobie powrotu do drogeryjnych :)

      Usuń
  3. Też nie wyobrażam sobie by "zionąć" jak smok.. Co prawda, swego czasu używałam standardowo Blend-a-med albo Colgate.. Ostatnio też trzymam się Sensodyne, bo zaczęłam wybielać zęby.. I Sensodyne pozostała ze mną. Często przeglądam Internet w poszukiwaniu czegoś lepszego.. ale ceny niestety są dobijające jak na mój portfel :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie Shop Dent są wybielające specyfiki, może warto zapoznać się z ich ofertą? :)

      Usuń
  4. ja mam jedną ulubioną pastę z którą się nie rozstaje :)
    Zapraszam do siebie i do obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moimi ulubieńcami zostaną ROCS, zdecydowanie :)

      Usuń
  5. Dobrze, że robisz to często, ale nie przesadzaj... ;)
    Podobno mycie zębów częściej niż 2x dziennie powoduje, że sami zdzieramy sobie szkliwo.
    Pasty nie znam, ciekawa jestem jej smaku... :)
    Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego stawiam na pasty ze słabym czynnikiem zdzierającym :) Jest pyszna!

      Usuń
  6. pierwszy raz widzę taką pastę, ale nie przemawia do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczesniej sie z nia nie spotkalam i chetnie przyjrze sie jej blizej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym ją wypróbowała ! Mam dość tej zębatej chemii !

    OdpowiedzUsuń
  9. nie nzam :D ... ale wygląda niepozornie ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna pasta :) na pewno odwiedzę stronę sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetna pasta na pewno się skusze

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy o niej nie słyszałam, ale wydaje się być ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mnie skusiłaś. Zaraz idę przejrzeć ofertę tego sklepu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo polecam tą firmę! Ja byłam zmuszona kupić ich pastę z powodu leczenia homeopatycznego (przy którym to nie można stosować past miętowych). Ja serio nie wiem, jak mogłam byc zadowolona z innych!!!
    Po ten nareszcie mam czyste zęby bez osadu i grudek, krystalicznie! I co najfajniejsze zlikwidowała mi przebarwienia! Miałam iść do dentysty na piaskowanie. Teraz nie ma to sensu. Przy okazji kompletnie wyleczyła paradontozę. Ja nie przesadzam - te pasty to jakiś genialny wynalazek. Zostanę przy nich do końca -serio. Teraz wydaje mi się że n ie opłaca się kupować zwykłych!

    OdpowiedzUsuń