poniedziałek, 21 lipca 2014

Deni Carte - cień do powiek matowy numer 17.


Witajcie, 


Bardzo długo zwlekałam z napisaniem opinii o tym cieniu. Polubiłam Deni Carte za pomadki witaminowe i nie mogłam dopuścić do siebie faktu, że coś jest nie tak jak powinno w ich innym produkcie. Zwlekałam, zapisywałam, obserwowałam, testowałam na wiele sposobów i co wyszło? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam dalej. 



Mój cień jest w kolorze beżowym numer 17. Przeglądając stronę Deni, miałam nadzieję że będzie bardziej kremowy. No trudno. Ustawienia monitora robią swoje. Często zdarzają się wtopy kolorystyczne. 


Tak 17 prezentuje się na stronie.

W plastikowym, lekkim, a jednocześnie dość porządnym jak się okazało z czasem opakowaniu znajduje się mocno perfumowany cień do powiek. Zapach kojarzy mi się z moją Babcią. Jest naprawdę intensywny. Nie do końca mnie to zadowala, ponieważ nie od dziś wiadomo, że substancje zapachowe mogą uczulać. 


Konsystencja produktu jest sucha, przypominająca trochę farbkę szkolną w palecie. Mimo to nie osypuje się z pędzla. Przy aplikacji jednak należy pamiętać o tym, by cień nakładać metodą wciskania, ponieważ rozcierany od początku znika z powieki. Ciekawa jestem, czy inne kolory również tak się zachowują. 



Cień nakładany na bazę (u mnie Artdeco) trzyma się cały dzień. Łączy się ładnie z innymi kolorami i jest dobry do naturalnych makijaży. Często używam go, gdy robię tylko kreski, ponieważ wygląda bardzo naturalnie i "wyrównuje" koloryt powieki.


Na ustach pomadka witaminowa Deni Carte. Na powiece cień matowy Deni. 


Skład cienia dla ciekawskich: Talc (CI 77718), Mica (CI 77019), Kaolin (CI 77004), Triticum Vulgare Starch, Paraffinum Liquidum, Zinc Stearate, Magnesium Stearate, Petrolatum, Phenethyl Alcohol, Dicaprylyl Carbonate, Isopropyl Myristate, Cetyl Alcohol,Shea Butter Glycerides, Ascorbid Acid, Limonene, Cinnamal, Myrcene, L-alpha-pinene, Linalool, Eugenol, Beta-Caryophyllene, Transanethole, Terpineol, P-Cymene, +/-  CI : 12370, 15850, 15880, 17200, 19140, 42090, 47005, 51319, 73360, 74160, 77002, 77007, 77120, 77266, 77288, 77289, 77491, 77492, 77499, 77510, 77742, 77891


Cień bez bazy.


Cień na bazie ArtDeco. 

Cień kosztuję około 10 zł. Dostępność jest bardzo kiepska, a wydajność średnia (jak to przy "wklepywanych" produktach bywa). Jeśli Deni nie skusi mnie jakimś ciekawym kolorem, chyba więcej nie skusze się na ich maty.

Podczas stosowania cienia matowego Deni należy bardzo uważać na tłuste substancje. Na moim cieniu pojawiły się plamy, prawdopodobnie przez kontakt bezy z cieniem (przeniesione na pędzlu). 
Nie spotkałam się wcześniej z takim przypadkiem. 



Mam mieszane uczucia odnośnie tego produktu. Chyba pozostanę przy pomadkach witaminowych Deni --> Klik!, które są cudowne!


Znacie te cienie? Co lubicie z Deni Carte? 


39 komentarzy:

  1. Kolor mi się podoba, ale wyglada na to, że to dość problematyczny kosmetyk. Sama firma jest mi w ogóle nieznana, prócz oczywiście postów na blogach. Jakoś nigdy nie miałam okazji spotkać tych kosmetyków podczas zakupów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produktów Deni należy szukać w małych drogeriach lub na wyspach :)

      Usuń
  2. Nie znam tego produktu, ale z pewnością bardzo spodobał mi się kolor.
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry do naturalnych makijaży. Jednak nie jest to to, czego szukałam : (

      Usuń
  3. Odcień ładny, ale ta firma źle mi się kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękne makijaże. Kolor cienia mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo.

      Kolor jest ok, tylko że mnie zależało na takim, zbliżonym do koloru pokazanego na stronie jako 17:(

      Usuń
  5. ładny kolor i makijaż :)
    ps. mogłabyś poklikać w linki na moim blogu? :)

    http://photo-andyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny kolorek, fajnie podkreśliłam dolną linię oka. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A tam cień ! Ja nie mogłam oczu od tych czerwonych ust oderwać ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Zarówno ani cieni ani żadnych innych produktów tej firmy nie miałam, jednak ogólnie kolor mi się podoba ;) Szkoda, ze do końca miałaś mieszane uczucia ;) Zdjęcia śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Też mi przykro, że do końca tak zostało :<

      Usuń
  9. nie miałam nic z tej firmy, szkoda, że całkowicie się nie sprawdza bo kolor ma świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam nigdy nic tej marki, ale kolor cienia bardzo fajny, uniwersalny przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładny, delikatny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na zdjęciach wygląda ładnie i cień i pomadka, kiedyś znajdziesz ten wymarzony:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. A na Twoich oczach tak pięknie wyglada...

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorek ładny :) Bardzo delikatny efekt

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie, kolor na firmowej stronie trochę odbiega od rzeczywistości, ale koniec końców kolor wygląda bardzo naturalnie i neutralnie. :) Mi bardzo często zdarza się zrobić takie twarde wysepki na cieniu, zwłaszcza, gdy zanurzam w nich właśnie pędzelek z bazą, i tyczy się to niestety większości produktów...

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo delikatny cień, na co dzień jak znalazł

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładne zdjęcie makijażu z czerwienią na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ładny kolor, ale mam tyle cieni, że na razie się nie skuszę, poza tym Twoja opinia raczej nie zachęca do przetestowania. Wolę cienie Inglot w tej samej cenie, a sprawdzone, wydajne i świetnie napigmentowane.

    OdpowiedzUsuń
  19. oj nie dla mnie. wklepywać trzeba? za dużo z tym roboty... ja mam od nich róż do policzków i całe szczęście, źle nie jest!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie przepadam za matowymi cieniami, wolę takie satynowe bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tej marki. Niestety wiele firm ma problem z matowym wykonczeniem. Kolor tego cienia ladny, ale dla mnie pod katem pracy z klientka, gdzie nieraz czas goni, nie jest mozliwe doklepywanie kolejnych warstw cienia takiej jakosci :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo, dlatego używam go tylko w domu, gdy mam czas i chęć na zabawę w wklepywanie ;p

      Usuń
  22. Bardzo lubie takie naturalne odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo delikatne, chyba nawet za bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że rozcieramy na powiece od razu znika. Kolor u producenta rzeczywiście inny niż na żywo, ja jestem na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Podoba mi się efekt, jaki daje na powiece :) Gdyby dostępność była lepsza, wypróbowałabym, żeby przekonać się, jak będzie się u mnie sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cień... taki zwyklak, niczym by mnie nie przyciągnął na sklepowej półce. Ale w tej pomadce wyglądasz prześlicznie!

    OdpowiedzUsuń