piątek, 10 października 2014

Kaolinowa maseczka do twarzy Laura Conti z glinką.

Witajcie, 

Dawno nie było posta maseczkowego. Oj dawno! Pewnego wieczora postanowiłam, że wraz z mężem skorzystamy z chwili spokoju i się zamaseczkujemy. Tym oto sposobem na mojej twarzy wylądowała kaolinowa maseczka do twarzy Laura Conti. Dlaczego wybór padł właśnie na nią? 


Zależało mi na relaksie, redukcji wydzielanego sebum i delikatnym oczyszczeniu twarzy. Moja buzia jest dość mocno nękana Savon Noir i czystymi glinkami, przez co nie wymaga agresywnych oczyszczaczy.

Od frontu kusi żeń-szeń, witamina E, panthenol i cynk. Na odwrocie zaś bujne obietnice.


Jakie są moje odczucia? 

W 10 ml saszetce znajduje się zielonkawo niebieska maska. O dziwo nie jest tak gęsta jakbym się tego spodziewała. Konsystencja bardzo przyjemna, chociaż z małymi grudkami. Aplikowałam ją palcami i nie było problemu z jakimkolwiek spływaniem z rąk czy twarzy.

Maska bardzo przyjemnie pachnie jabłkami, co zdecydowanie pomaga w relaksowaniu się. Chociaż w składzie jest glinka, nie ma mowy o ściąganiu twarzy. Maska po prostu nie zastyga (trzymałam ją 30 minut - ach ten Dzidziałkowy czujnik na maminy relaks). Zmywa się z twarzy bez problemów. 


Po zmyciu maski moja skóra była zrelaksowana, uspokojona i matowa, a pory zamknięte.
Produkt wystarczył na dwie aplikacje, dlatego nie jestem w stanie ustosunkować się do tego, czy maska faktycznie zapobiega powstawaniu zaskórników i wyprysków.  

Cena produktu to koło 4 zł. Myślę, że warto czasem zafundować sobie taki relaks.

Znacie tę maskę? Co lubicie nakładać na twarz podczas wieczornego relaksu?


33 komentarze:

  1. Mnie ta maseczka nie przekonała ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest fajną odskocznią od czystych glinek ;)

      Usuń
  2. Ja tam wolę maseczkę ze spiruliny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam jej, ale wygląda fajnie - gdzie ją kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam jej, ale mnie zaciekawiła ;-)
    Pierwsze zdjęcie super!
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja stawiam raczej na czyste glinki, zieloną i białą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne zdjęcie:)
    Nie miałam tej maseczki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy jej nie miałam. Świetnie wyglądacie :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne zdjęcie ;)
    A maseczki nie znałam wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na zdjęciu wyglądam jakbym nie wiedział nawet do czego służy aparat:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajne :)

    Zajrzysz?:)
    iamfuckingcrazybutiamfreee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie widziałam tej maski :) zdjęcie jest świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha ale wyglądacie super ♥♥
    A ja nie znam tej maseczki ale chetnie bym sprawdziła jakby się u mnie spisała ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze widzę tą maseczkę. Choć muszę przyznać, że z tym jestem na bakier i mało się maseczkami interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajna maseczka ;)
    Dziękuję za obserwację, ja również obserwuję :)
    http://diybysylwia.blogspot.com/ - mój blog

    OdpowiedzUsuń
  15. Haha genialne foty :-) uwielbiam maseczki wszelkiego rodzaju! :-)
    A fajne koszule w krate widziałam w Stradivariusie :-))) buzka
    Obserwuje i liczę na to samo:

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam ją i na mojej twarzy działa cuda;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyglądacie super!!!
    miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam, ale może w przyszłości po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam ale jeszcze nie próbowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Też jeszcze nie miałam, ale możliwe, że kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie widzialam jeszcze takiej maseczki; ) fajne te pierwsze zdjęcie! :) pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety nie widziałam jej jeszcze stacjonarnie bo wtedy na pewno bym ją kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajne zdjęcia:) Maseczki nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  24. genialny blog ♥ będę tutaj często wpadać :D
    zapraszam oczywiście cieplutko do mnie :)
    http://flemour.blogspot.com/2014/10/autumn.html
    +jeśli masz chwilę byłabym bardzo wdzięczna jeśli klikniesz w link do kurteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam tej maski, ale sama bardzo lubię maseczki z glinką :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Twój facet jest na wagę złota...

    OdpowiedzUsuń
  27. haha ja też zawsze wszystkich mężczynz do tego zmuszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba nie miałam okazji używać maseczek tej marki. W ogóle ostatnio bardzo się zaniedbałam pod tym kątem :( Brakuje Maliny i jej październikowej, maseczkowej akcji :(

    OdpowiedzUsuń